Żyjemy, by naszym życiem uwielbiać Boga. Żyjemy, by wykańczać diabła. Żyjemy, by wypuszczać ludzi na wolność. Wierzę, że w tym życiu powinniśmy mieć postawę jak Maria Woodworth Etter, która mawiała: „Lepiej jest przepracować się dla Jezusa niż zardzewieć”.
[…] Nigdy nie miałem problemów ze schizofrenią lub nawet czymkolwiek podobnym do tej choroby. Nie przypominam też sobie, bym kiedykolwiek doświadczał depresji. W owych dniach czułem się jak człowiek o rozdwojonej duszy, który musi wybrać, na jakim pokładzie chce w życiu przebywać. […] Nagle, bardziej niż kiedykolwiek przedtem, uświadomiłem sobie, wręcz odczułem, że czas, jaki nam pozostał na tej ziemi, jest naprawdę bardzo krótki […]. Bóg przebudził we mnie misję, dla której jestem na ziemi: szukać i zbawić to, co zginęło, osiągać cel mojej wiary, którą jest zbawienie dusz.
Spis treści:
Wstęp
Rozdział 1: Rekreacja na wycieczkowcu
Rozdział 2: Służba na lotnisku
Rozdział 3: witamy na pokładzie