ŚWIAT MOIM KLASZTOREM (John Michael Talbot)

25,90 

SKU: ISBN: 978-83-924003-7-0 Kategoria:

Najnowsza książka legendy chrześcijańskiego rocka, barda i pisarza. Prawdziwa gratka nie tylko dla tych, którzy zetknęli się z twórczością Talbota.

„Czy wiedziałeś, że możesz być pustelnikiem, mieszkając w drapaczu chmur czy pracując w banku? Bez względu na to, czy mieszkasz w zatłoczonym mieście, czy na wsi, pracujesz w biurze, jeździsz ciężarówką czy jesteś w domu, jesteś samotny czy masz męża/żonę, nie masz dzieci bądź je masz – możesz odkryć własnego wewnętrznego pustelnika i stać się uzdrawiającą obecnością w świecie.”
” W książce tej zatem wyruszymy w podróż – by lepiej zrozumieć to, co musimy – wiedzieć, by uczynić świat naszym klasztorem. Jest to podróż, której przewodzi wiele tradycji mistycznych i monastycznych. Jest to także podróż bardzo osobista, ponieważ dzielę się odrobiną własnego doświadczenia. „
John Michael Talbot

Dzisiaj John Michael Talbot przewodzi wspólnocie, tworzy muzykę, prowadzi rekolekcje, pisze książki. Przekonuje także, że nie trzeba żyć w klasztorze, żeby odczuwać pokój Boży w sercu i błogosławieństwo w pracy. Wiele doświadczeń, zakrętów życiowych, które ukształtowały jego charakter i wiarę sprawia, że jego świadectwo jest wiarygodne i pociągające. 
Patrycja Michońska-Dynek, dziennikarka radiowa i telewizyjna 

Pełen kontrastów, trudny do zaszufladkowania, wymyka się stereotypom i łatwym opisom – taki jest John Michel Talbot. Ponieważ nosi habit, wielu uważa go za mnicha. Nigdy jednak mnichem nie był – jest osobą świecką, w dodatku ma żonę. Kochają go protestanci – bardzo często zapraszają go aby koncertował w ich zborach, niektórzy, również w Polsce, wprost uważają Talbota za protestanta – a on jest katolikiem z krwi kości. Kocha Kościół katolicki i Matkę Bożą – miłością głęboką, gorącą i świadomą. Jego największym przebojem jest utwór Holy is His Name czyli Maginficat.
John Michael Talbot świadomie wybrał Kościół Katolicki w 1978 roku – powołuje się przy tym na objawienie, w którym Bóg mu powiedział: „Johnie, chcę, byś został katolikiem. To mój pierwszy Kościół. Miłuję go najbardziej; jest chory, prawie umierający, lecz Ja go uzdrowię i wskrzeszę do nowego życia. Chcę, byś stał się jego częścią”.
Długa siwa broda postarza Talbota – faktycznie, nie jest już młodzieńcem, a i zdrowie ma słabe – w tym słabym ciele mieszka jednak młody duch, który każe mu stale wędrować po świecie i wzywać ludzi różnych wyznań i wiar: „Przyjdźcie, uwielbiajmy Pana”
Marek Nowicki, Komitet Organizacyjny Przyjazdu Johna Michaela Talbota do Polski

Waga0.3 kg