ROZWÓD. JAK RATOWAĆ DZIECI

31,50 

SKU: ISBN: 83-7033-562-4 Kategoria:

Dr Archibald D. Hart jest profesorem psychologii i byłym dziekanem wydziału psychologii w Seminarium Teologicznym w Pasadenie w Kalifornii. Pochodzi z Afryki Południowej. Jest cenionym autorem 18 książek, wśród nich takich jak: Stres and Your Child (Stres i twoje dziecko), Overcoming Anxiety (Pokonywanie lęków), Adrenalina a stres, The Sexual Man (Człowiek jako istota seksualna), Męska depresja. Jest bardzo szanowanym wykładowcą w Stanach Zjednoczonych i na świecie. Ma trzy dorosłe córki i siedmioro wnucząt. Mieszka w Arcadii w Kalifornii.

Książka zawiera wiele praktycznych wskazówek, jak sprawić, by dzieci nie tylko „przetrwały” ciężki czas rozwodu rodziców, ale by ich życie mogło stać się lepsze. Autor wykorzystuje wiedzę psychologiczną zdobytą w ciągu wielu lat swojej praktyki terapeutycznej, jak i własne doświadczenie dziecka rozwiedzionych rodziców.

Celem tej książki jest niesienie pomocy rozwodzącym się rodzicom, a także wszystkim dorosłym odgrywającym istotne role w życiu dziecka. Jak zobaczymy, dziadkowie mogą uczynić bardzo wiele, by maksymalnie ograniczyć długofalowe niszczące skutki rozwodu. Mogą się do tego przyczynić także krewni, przyjaciele oraz nauczyciele.

Podchodząc do sprawy realistycznie, moim celem jest wskazanie rodzicom, jak zminimalizować niszczące skutki rozwodu oraz jak sprawić, by nieunikniony zamęt w ostateczności obrócił się w dobro. Nie jesteśmy w stanie wyeliminować całego bólu. Jest to podejście nie tylko nierealistyczne, ale i do niczego nieprzydatne. Cierpienie jest w pewnym stopniu niezbędne w kształtowaniu charakteru. Drzewa, które wyrastają wysoko niezahartowane przez wiatry, łatwo się łamią. Siła wiatru jest potrzebna, by korzenie się umocniły. Przy odrobinie szczęścia rodzice mogą katastrofę, która jest ich udziałem, przekształcić w coś, co stanie się siłą napędową rozwoju.

Przedmowa książki

Czy dzieci, które przeżyły rozwód rodziców różnią się jakoś od pozostałych? Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie. Śmieją się, płaczą, noszą modne rzeczy i oglądają te same programy telewizyjne co inne dzieci. Czy są jednak inne? Uważam, że tak, i moja opinia ma źródło zarówno w osobistym doświadczeniu, jak i w wiedzy zawodowej.

Moi rodzice się rozwiedli, gdy miałem 12 lat. To jedno wydarzenie zmieniło moje życie na zawsze. Jako psychoterapeuta pracowałem przez wiele lat z rodzinami, które miały za sobą doświadczenie rozwodu lub były w jego trakcie. Wraz z moją żoną byliśmy organizatorami wielu seminariów dla duchowieństwa, małżeństw i osób rozwiedzionych. Te doświadczenia przekonały mnie, że dzieci, które przeżyły rozpad małżeństwa, są przez to w jakiś sposób naznaczone, a w konsekwencji różnią się od innych dzieci.

Dlaczego tak się dzieje? Po prostu dlatego, że choć rozwód jest jednorazowym piętnem, nie jest nic nie znaczącym drobiazgiem w dziecięcym doświadczeniu. Stanowi początek serii rozdzierających, bolesnych i tragicznych zdarzeń wymuszających zmiany i konieczność adaptacji do nowej sytuacji, co dzieci nie zawsze są w stanie znieść. To zawsze zostawia ślad, pytanie tylko jak duży ów ślad pozostanie, gdy kurz już opadnie. Wtedy zaczynają się bowiem prawdziwe kłopoty. Zwykle czas po rozwodzie jest toksyczny i często czyni więcej szkody niż sam rozwód — pozostawia bowiem niezatarty ślad w psychice wszystkich jego uczestników, zwłaszcza jednak dzieci.

To, co widziałem i czego doświadczyłem, wystarczyło, by mnie przekonać, że rozwód nie jest czymś neutralnym. Nie jest wydarzeniem — jak wiele osób nas przekonuje — nad którym dziecko szybko przechodzi do porządku dziennego. Jest on przyczyną poważnych i rozlicznych kłopotów ze zdrowiem psychicznym dziś. To kryzys o niewyobrażalnych rozmiarach, którego doświadczają dzieci na całym świecie.

Jestem winien czytelnikowi informację, że większość badań dotyczących tego problemu potwierdza to, co muszę w tej książce powiedzieć, mianowicie, że skutki rozwodu dotykające dzieci sięgają dużo głębiej, są poważniejsze i trwają dłużej niż chcieliby to przyznać obrońcy rozwodów. Kilku naukowców jest odmiennego zdania — by zachować obiektywizm ich opinie również przytoczę.

Ponieważ brzmi to wszystko ponuro i pesymistycznie, śpieszę dodać, że są też dobre wieści. Rozwód nie zawsze pozostawia uraz psychiczny lub uszczerbek emocjonalny niemożliwy do usunięcia. Wszystko zależy od tego, jak się zachowują rozwodzący się rodzice oraz w jaki sposób pomagają dzieciom przystosować się do sytuacji. Może się zdarzyć, że właściwie ukierunkowani rodzice mogą pomóc dzieciom lepiej się przystosować, znaleźć się w lepszej kondycji i odnosić sukcesy — jednak wymaga to pracy. I temu właśnie poświęcona jest książka, którą trzymacie państwo w ręku.

Czy sytuacja dzieci, których rozwodzący się rodzice są chrześcijanami, jest lepsza? Sądzę, że nie. Raczej zaryzykowałbym opinię, że w wielu wypadkach znajdują się w gorszej sytuacji. Dlaczego? Oprócz wszystkich problemów związanych z przystosowaniem się do życia w rozbitym domu dziecko chrześcijan musi się też zmierzyć z upadkiem systemu wartości religijnych, by rozwiązać konflikt powstały w ich domu. Musi borykać się z takimi pytaniami, jak: „Dlaczego Bóg nie zmusił mamusi i tatusia, by się kochali?”, Dlaczego Bóg nie odpowiada na moje modlitwy?”. A starsze dzieci zmagają się z najbardziej destrukcyjnym pytaniem brzmiącym: „Czy chrześcijaństwo w ogóle ma sens?”. Dziecko może się w związku z tym łatwo poczuć rozczarowane chrześcijaństwem i zacząć poważnie wątpić, czy wartości duchowe są pomocne i ważne.

Celem tej książki jest więc niesienie pomocy rozwodzącym się rodzicom, a także wszystkim dorosłym odgrywającym istotne role w życiu dziecka. Jak zobaczymy, dziadkowie mogą uczynić bardzo wiele, by maksymalnie ograniczyć długofalowe niszczące skutki rozwodu. Mogą się do tego przyczynić także krewni, przyjaciele oraz nauczyciele.

Podchodząc do sprawy realistycznie, moim celem jest wskazanie rodzicom, jak zminimalizować niszczące skutki rozwodu oraz jak sprawić, by nieunikniony zamęt w ostateczności obrócił się w dobro. Nie jesteśmy w stanie wyeliminować całego bólu. Jest to podejście nie tylko nierealistyczne, ale i do niczego nieprzydatne. Cierpienie jest w pewnym stopniu niezbędne w kształtowaniu charakteru. Drzewa, które wyrastają wysoko niezahartowane przez wiatry, łatwo się łamią. Siła wiatru jest potrzebna, by korzenie się umocniły. Przy odrobinie szczęścia rodzice mogą katastrofę, która jest ich udziałem, przekształcić w coś, co stanie się siłą napędową rozwoju.

Piszę tę książkę z chrześcijańskiej perspektywy i nie tłumaczę się z tego. Moim zdaniem dzieci rodziców, którzy są chrześcijanami, ponoszą większe ryzyko niż pozostałe. Wierzę jednak, że niezależnie od tego, jakiego wyznania jest osoba sięgająca po tę książkę, pomoże mu ona w zbudowaniu po rozwodzie zdrowszego życia dla jej dzieci. I może będzie można je zaliczyć do tych, które nie tylko przetrwały rozwód, ale i za jego sprawa się umocniły. Ja sam z pewnością mogę się do tej grupy szczęśliwców zaliczyć.

Waga0.3 kg